Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Najgorsze są noce Agnieszka. Zamykam oczy i wtedy ją widzę. Wyciąga ręce i mówi do mnie coś, czego nie mogę usłyszeć i zrozumieć. Zdaje mi się że Ona u siebie w domu tak samo patrzy w ciemność i modli się tak samo jak ja do niej. Kiedy zatrzymuje się przed domem jakaś taksówka, wstaję z łóżka i podchodzę do okna. Wydaje mi się, że Ona z niej wysiądzie, przyjdzie po mnie i wtedy skończy się ta cała udręka. - Do niedzieli - powiedział. Żeby tylko do niedzieli wytrzymać. Wtedy wszystko się wyjaśni. Potrzebny jej tydzień do namysłu, zostały jeszcze dwa dni, trzy… Jeśli nie przyjdzie do niedzieli wieczór, to znaczy, że koniec. A wtedy…
 Co wtedy? - zapytała 
- Nic wtedy - rzekł. Będę żyć dalej. To jest właśnie najgorsze. 
- To nie jest jeszcze to najgorsze, kiedy ma się dwadzieścia pięć lat - powiedziała Agnieszka. 
- I co z tego? W czym ma mi ta świadomość pomóc? Nie będziesz chyba tak głupia, żeby mi powiedzieć, że mam przed sobą życie i wszystko jeszcze przyjdzie, i tak dalej. Nie ma ani jednego człowieka na świecie, który by w to naprawdę wierzył.
— Hlasko
Reposted bypandarenkoagulanttellmetruthonlytoreturnmalusiaa

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl